poniedziałek, 25 lutego 2013

Hell Yeah



Notkę przygotował Psycho-Mantis.

Gra „Hell Yeah! Wrath of Dead Rabbit” to dosyć ciekawa i nietuzinkowa pozycja. Z początku byłem nią niezwykle zauroczony – łączy ona bowiem w sobie elementy platformera i shootera w otoczeniu 2D. Cechuje ją duża dawka humoru, komiczni przeciwnicy, zróżnicowane poziomy i po prostu czysty fun z gry.

Do pokonania mamy masę poziomów z całym worem przeciwników. Do dyspozycji oddano spory  arsenał: granatnik, minigun, karabin, rewolwer, jak i śmiercionośne koło, które możemy rozkręcić wokół naszego bohatera. Wątek fabularny jest dość prosty, ale przy tym zabawny – wszystko jednak sprowadza się do radosnej eksterminacji kolejnych bossów.

Wartym nadmienienia są mini gry, które trzeba wykonać, by dobić przeciwnika. Są różnorodne i naprawdę prześmieszne, choć nie bez wad. Zwłaszcza denerwująca jest jedna, w której karabinem snajperskim należy zabić demona – problem w tym, że nie można go znaleźć! Zastanawiam się nawet, czy to nie jest jakiś bug w grze, ponieważ pole, na którym może się znajdować, przeczesuję bardzo dokładnie i nie mogę go znaleźć, a czas szybko się kończy.

Największą łyżką dziegciu jest długość gry - tym razem nietypowo bo w zalewie o wiele za krótkich gier, ta jest stanowczo za długa (przynajmniej o połowę!). Do pokonania mamy około stu przeciwników, problem w tym, że jestem w połowie, przy pięćdziesiątym siódmym przeciwniku, i gry mam już stanowczo dosyć. Rozgrywka stała się powtarzalna, przeciwnicy wtórni, a sposoby ich zabicia drażniące, w dodatku sztucznie utrudnia się ich eksterminację wprowadzając więcej elementów platformowych do pokonania. Należało skondensować sedno rozgrywki, bez powtarzania w kółko tych samych elementów, a wyszłaby gra lekka i zabawna

Plusy:

+ humor
+ muzyka
+ pomysłowość
+ bronie i sklep
+ różnorodność przeciwników i leveli

Minusy:

- z czasem powtarzalność
- sztuczne wydłużane rozgrywki
- gra jest stanowczo za długa


Ocena: 6/10